Artykuł: Komunikacja w pigułce

Komunikacja w pigułce

Czyli od czego zacząć a gdzie skończyć, żeby się zrozumieć

Zacznijmy od początku. Zastanówmy się, czym jest komunikacja – co znaczy to popularne obecnie słowo?  Aby łatwiej nam było zrozumieć, przyjrzyjmy się schematom, tak dokładnie opisywanym w literaturze. Najbardziej znany model komunikacji językowej został stworzony przez Romana Jakobsona, cenionego rosyjskiego językoznawcę. Badacz wyróżnił sześć ważnych elementów: nadawcę, komunikat, kontekst, kontakt, kod i odbiorcę. Ich współwystępowanie definiuje typową komunikację a jakiekolwiek przeszkody wpływają negatywnie na przebieg komunikacji. Jednak, co w praktyce oznacza każde z tych pojęć i jak wpływać na nie, aby osiągnąć jak najbardziej skuteczny poziom komunikacji? Dzisiaj się na tym skupimy.

Dla ułatwienia, czytając kolejne treści, warto zerkać na schemat:

pastedGraphic.png

 

Nadawca – od niego wszystko się zaczyna

Jest poniedziałek rano, przychodzisz do pracy i witasz się ze współpracownikami. Podchodzisz do Kasi – koleżanki z biurka obok, wyciągasz dłoń
i mówisz proste „Cześć”. Zaczynasz dialog, kierujesz komunikat do Kasi (odbiorcy). W tym wypadku mówimy o komunikacie werbalnym, ale równocześnie wyciągasz dłoń (gest), uśmiechasz się (mimika twarzy) a twój ton głosu świadczy o dobrym samopoczuciu. W ten sposób wysyłasz również pozawerbalne sygnały do drugiej osoby. Wysyłasz komunikaty. Co ważne, badania wskazują na przewagę znaczeniową tych niewerbalnych znaków. Słowa mają o wiele mniejsze znaczenie, są uzupełnieniem. Według różnych danych komunikat pozawerbalny stanowi od 50 do 97 procent wszystkich wysyłanych sygnałów. Myśląc w ten sposób, to o wiele mniej istotne, co mówimy. Ważne, jak mówimy!

Kontekst, czyli czy oboje mówimy o tym samym?

W tym wypadku nie musimy się zastanawiać. To typowa, codzienna sytuacja z pracy. Nie jest to moment zaskoczenia dla nas ani dla Kasi. Chyba, że coś się zmieniło. Jesteśmy na siebie obrażone. Coś takiego (lub zupełnie innego) może się również wydarzyć a co więcej – może dotyczyć tylko jednej ze stron. Wielokrotnie miałam wrażenie, że podczas „zwyczajnej” rozmowy ktoś zachowywał się nietypowo. Tak, jakby moje słowa nie były odbierane w sposób, w jaki ja bym planowała. Może warto poświęcić chwilę i zastanowić się, co takiego miało miejsce? Gdzie się rozbiegliśmy we wspólnym komunikowaniu?

Co w przypadku kontaktu?

Jeżeli kojarzy się Tobie z zaangażowaniem, to dobrze rozumiesz tę teorię. Właśnie chęć i otwartość do przyjmowania sygnałów od nadawcy jest tutaj kluczowa. Jeśli pisze smsy lub jest pochłonięta jakimkolwiek zadaniem, może zignorować Twoje słowa i gesty. Wtedy trudno mówić o dobrze przebiegającej komunikacji.

Nie obędzie się bez ujednoliconego kodu.

Jednak nawet, jeżeli Kasia nie odpowie to i tak zrozumie. Chyba, że nie mówi po polsku, ma trudności natury fizycznej ze słuchem lub specyficzne problemy natury psychicznej. Wtedy może po prostu nie odebrać wiadomości a wynika to z faktu posługiwania się innym kodem – innego używasz Ty, innego Kasia. Bez wątpienia taka rozmowa skazana jest na większe trudności. Chociaż jest w tym też nadzieja. Opieka nad niemowlęciem to dobry przykład. Dorosły i dziecko porozumiewają się inaczej, jeżeli zwrócimy uwagę na słowa a jednak rozumieją się, dzięki pozawerbalnym sygnałom. To zajmuje jakiś czas, trzeba się dostroić, ale ostatecznie mamy rozumieją, czego brakuje ich dziecku… Wbrew pozorom rozumieją swoje pociechy o wiele bardziej niż będzie to miało miejsce za kilkanaście lat w okresie dojrzewania.

Okazuje się, że w komunikacie pojawia się więcej elementów niż tylko nadawca i odbiorca. Między nimi są kwestie mogące utrudnić, jak i ułatwić im komunikację a wszystko zależy od okoliczności, byśmy powiedzieli od kontekstu. Warto pamiętać o tym na co dzień. Pamiętać, że tak jak dwoje osób, tak dwie grupy wyznające sprzeczne idee mogą porozumieć się tylko wtedy, kiedy mówią o tym samym, do siebie nawzajem i pozostają wciąż w kontakcie. Tą (jakże aktualną refleksją) kończymy dzisiejszy wpis. Już niedługo trochę więcej napiszemy o trudnościach z komunikacją – tak, będzie o czym czytać!